niedziela, 9 lutego 2014

Co na to Vermeer?

Vermeer malując "Czytającą list" przedstawił  nam niedopowiedziana historię miłości, zatrzymując w obrazie chwilę tuż przed rozwiązaniem danego zdarzenia.
Opowieść ta najprawdopodobniej ukazuje dowód zdrady, którym jest list. Świadczą o tym wysypujące się z półmiska jabłka i brzoskwinie, będące symbolem grzechu i związków pozamałżeńskich. Natomiast otwarte okno jest wyrazem wyzwolenia się z sideł domowych obowiązków oraz pragnienia wolności i nowych przeżyć. Ważnym dowodem na słuszność interpretacji tego obrazu została potwierdzona po wykonaniu badania rentgenowskiego, które wykazał, iż Vermeer chciał zamieścić na obrazie kupidyna, którego obecność świadczyłaby o miłosnym charakterze czytanego listu. 
                                                                                                                  Obraz źródło: wikipedia.org

Biorąc na warsztat Vermeera i jego "Czytającą list" postanowiłam zmienić charakter tego obrazu wplątując bohaterkę w zupełnie inną historię, zachowując przy tym scenerię i panujący nastrój.

Efekty końcowe już wkrótce... 
A teraz backstage... 





Nie mogłam znaleźć XVII wiecznego okna holenderskiego to sobie zrobiłam :)



Sukienka ręcznie uszyta, bo lenistwo zabroniło mi oddać maszynę do naprawy... :P 







 Wszystko konsekwentnie odtwarzane aby świat malowany pędzlem Vermeera "namalować" sztuką scenografii, kostiumu i charakteryzacji.




 Niezawodna przyjaciółka Sonia udostępniła mi swoje mieszkanie, ugotowała obiad i  pomogła w rozstawianiu scenografii.



fot. Dawid Olczak
modelka: Kasia Brauła
kochana przyjaciółka: Sonia Stauch